dodano: 2019-04-10 14:28:08
Aloha.
Tak z ciekawości, jak wielu underartszczyków jest zarejestrowanych ?
Jak nas wielu jest? Można podejrzeć jakąś listę użyszkodników?
Tak patrząc po ilości odsłon/wrzucanych prac, nie mówiąc już o ilości ocen, wygląda na niewielką grupę.
Czyżbym się mylił?
pozdrawiamiłegoitakietam
Lynx
dodano: 2019-04-10 15:37:02
myślę że listy nie ma co oglądać , konta się rejestrują ale aktywność jest taka jak widać ;)
-- adnotacja
W portalu trzeba wiele rzeczy poprawić. Niestety obecny czas mi na to nie pozwala i staram się go wspierać jak mogę (często jest to niezauważalne jak np skomplikowane przenosiny przy których spędziłem trochę czasu łącznie z pomocą mojego kolegi administratora z pracy, głównie chodziło o konfiguracje serwera. Obecnie mamy zapewniony wydajny serwer który nie wymaga żadnych opłat ) . W tym roku mam bardzo dużo na głowie o czym wspominałem, mam do przepisania ogromy serwis w mojej obecnej firmie na który poświęcam czas w pracy jak i w domu , odbiór mieszkania , i pewną zmianą w moim życiu o czym nie chce tutaj pisać . Underarts będzie cały czas utrzymywany i dostanie aktualizację jak pojawi się okienko w moim życiu .
dodano: 2019-04-10 18:20:47
dzięki za odpowiedz :)
luzmaria,
tylko tak z czystej ciekawości
się spytałem
jak liczne nasze szanowne grono jest.
dodano: 2019-04-11 02:02:20
ok 400 osobników, ale faktycznie aktywnych może 10% z tego.
dodano: 2019-04-11 09:14:04
ok, thx
moja ciekawość została zaspokojona
dodano: 2019-04-12 04:21:47
Portal jest stosunkowo młodziutki... i na pewno potrzebuje większej reklamy...
dodano: 2019-06-06 16:41:46
Odkąd powstał fejsbók, to niestety nie ma zapotrzebowania na tego typu portal. Co mnie nieco dziwi, bo FB nie jest w stanie zastąpić DA pod względem głównego wątku. Jednak moc DA tkwiła w tym spoiwie zwanym komiuniti, a to niby na FB jest... I wszyscy tam już są, więc po co biegać po innych pustych pokojach...? Nawet jeśli są przyjemniejsze, to jednak puste...
dodano: 2019-06-07 12:17:33
Ja właśnie uciekam z fejsbóka w takie, choć puste pokoje. Za dużo tam śmieci, ludzi, wszelakich maści bodźców, które nie pozwalają na skupienie się na danej rzeczy. Mimo, że piszę tu publicznie, to jednak kameralnie, bez przesłodzonego, euforycznego rzucania mi się na plecy obserwatorów...Tam wszyscy są, ale jacyś rozproszeni, rozkojarzeni. Są tam też tacy, których tu nie chcę. Prościej jest mi tu też znaleźć tych, których chcę. O.