dodano: 2018-12-01 20:01:56
...co najmniej;
zaczęłam malować jedną pracę dziennie, wyłącznie z natury, są to małe formaty, na każdej pracy starannie smaruję dokładną datę. Zaczęłam bodajże 15 listopada, ale już zauważam większą swobodę w kładzeniu farby, chociaż wymagania też rosną - czasem na początku tej serii coś mi się udało, cieszyłam się że wyszło przyzwoicie, teraz na to patrzę i smutno mi się robi. To chyba oznacza, że jest lepiej - chyba...?

No i teraz: malujecie codziennie? Dlaczego tak - dlaczego nie? Jak Wam się widzi taka idea? Dla mnie to się okazało bardzo ważne i potrzebne, codziennie mam farby w łapkach, codziennie je mieszam, codziennie mam styczność z malowaniem choćby był to format 13x18. Wiele rzeczy które kiedyś byłyby wymęczone na obrazie [jako detal] teraz maluję praktycznie bez wysiłku. Znikają kłopoty z wyborem tematu i kompozycji, bo to tylko takie niezobowiązujące proste prace - i paradoksalnie ta prostota pomaga, nie kombinuję tylko maluję.

Bardzo polecam takie wyzwanie szczególnie początkującym - małe formaty, mogą być nawet na papierze, ale koniecznie codziennie. Motyw może się powtarzać.