wzrok zawsze na coś trafia, ale odkąd wierzę,

że nie musi być jak tafla ostrza, ostrożniej mi się żyje.

 

niczego o nas nie ma w konstatacji,

że cokolwiek musimy konstatować albo kontestować. tłumaczymy

różnicę między „czemu” a „po co”, opowiadasz o odporności

na olśnienia, odpowiadasz za wszystko, co dobre

 

i na każde pytanie (nie muszę zadawać – jak ciosów czy pracy domowej).

składasz mnie w całość albo składasz się na całość.  więc jadę z punktu A

do skutku, smutku tylko resztka – zasłona jak różnica między szczerością i prawdą

– przemyka przez dworzec – przymykam przysłonę i oczy, kiedy przechodzę przez lęk

 

wysokości i że to ostatni raz z tobą przez kładkę. gładko poszło: twój wzrok zawsze na mnie trafia

– zawsze bliski – niech nie traci blasku. balast? może trochę „budowanie przez brakowanie”,

ale tęsknić to znaczy mieć za kim tęsknić, taka chwila, kiedy czas ma swoje wszystko.

~ oliwkab

2019-04-14 21:36:03

0.0
36 wyświetleń
UTUS, czyli jak zadzierzgiwać na wyjeździe
dla J.R.
Aktualnie brak komentarzy